lipiec 31st, 2008
Droga droga
Jechali masywem górskim, zagajnikami, nad morskim brzegiem swoim pięknym kabrioletem. Mijali miasteczka, wsie i jechali sam na sam z przyrodą. Zostawiali za sobą wszystko, swoją przeszłość, troski i niejasności dnia wczorajszego.
Jechali do innego miejsca, innej społeczności zacząć wszystko od początku. Chcieli zapomnieć, chcieli stworzyć swoje jutro od początku, tym razem tak, jak należy. Niedługo mieli mieć sposobność na nowe żywot… Ale po drodze koło podskoczyło na kamienisku i pękła im opona.
Stało się to w Wielkim Kanionie, miejscu jak mogłoby się wydawać najgorszym do tego rodzaju zrzędzenia losu. Jednak jak się okazało, nie musieli szukać daleko ratunku. Przy drodze stała stacja benzynowa, na której można było również dokonać napraw mechanicznych samochodów.
Najtrudniejszy był dobór opon do ich nietypowego pojazdu, dlatego też na miejscu przedstawili mi z ranking opon. Wybrali opony dostawcze, gdyż są odporne na tak trudny teren Route 66. Kupili opony, mechanik szybko wymienił ogumienie i ruszyli w dalszą podróż, gdzie przeznaczenie ich poniesie.

