sierpień 30th, 2008
Dzisiaj możemy śmiać się do woli.
Wiadomo, czasem człowiek dostaje trochę głupawki, i tak tez było tym razem. Praktycznie co kilka minut zaczęliśmy opowiadać sobie wzajemnie dowcipy i żarty, co tylko wzmagało dobre samopoczucie. Pomyślałem że bardzo fajnie że mam taka rozrywkową mamę. Zawsze była atmosfera powagi i rozsądku. Tym razem jednak było inaczej. Było oczywiście rozsądnie, ale nie tak sztywno jak zawsze. Były to chyba najlepsze święta Wielkanocne jakie miałem. Tytuł niniejszego tekstu nie jest przypadkowy, choć na pewno brzmi dość enigmatycznie. Zapraszam więc do lektury, a mam nadzieję że wszystko dość szybko okaże się i stanie się jasne, skąd wzięły się tam kawały, dowcipy i odrobina uśmiechu. Na domiar tego mój szef był punktualnie (choć przeważnie spóźnia się) i dostałem małą reprymendę. Tak więc byłem niewyspany, głodny i dość zły na złośliwość przedmiotów martwych. kawały
Zapraszamy Państwa także do lektury innego naszego artykułu, który porusza opisywany tutaj temat, dzięki jego lekturze dowiecie się więcej o prawie jazdy, kursach i egzaminach.

