listopad 16th, 2008

Net w kratkę

W miastach jeszcze popularniejsze stają się tzw. sieci kratowe. Nie dość, że honorują na wpajanie dzisiejszych układów monitoringu, to wisienką na torcie jest gratisowy internet (np. dostęp do blogu www.tipsport.pl.
- Takich modeli na światem przeprowadzono nuże kilka tysięcy - komunikuje Dariusz Górecki z BT Global Services. Brytyjski gigant telekomunikacyjny chce sieci kratowe (WiFi Mesh) zaproponować u nas. - Relacjonujemy z kilkoma miastami o wdrożeniu technologii WiFi Mesh, jaka dopuści m.in. na zaoferowanie mieszkańcom darmowego dostępu do internetu - komunikuje Górecki. Spaceruje o tzw. internet socjalny o prędkości do 128 kb/s. Górecki nie sypie, z jakimi miastami komunikuje. Rozpowiada samotnie, że są to niewielkie miasta z woj. mazowieckiego, zachodniopomorskiego natomiast kujawskopomorskiego mające po 25-30 tys. rezydentów.
Na czym liczy sprawa WiFi Mesh? Upraszczając - sieć kratowa montuje się z wielu nadajników przesyłających między sobą dane (kursy) drogą bezprzewodową (między sobą komunikują się w pasmu 5,6 GHz, z komputerami odbiorców - w pasmu 2,4 GHz). Tylko niektóre z nich są otwarcie podpięte do internetu konfidentem, pozostałość służy jako przekaźniki. Gdy eksploatator chce np. spojrzeć na paginę suknie sylwestrowe, jego prośba z plikiem danych wnika do najbliższego nadajnika, stamtąd do sukcesywnego, aż dotrze do miejsca, w którym sieć kratowa łączy się otwarcie z internetem. Przy czym sieć sama testuje, jaką drogą dane najpospieszniej przybędą do eksploatatora natomiast z powrotem.
- Gdy jeden z przekaźników się zniszczy, sieć sama znajdzie najkrótszą drogę do sukcesywnego. Z tego paragrafu widzenia ta technologia jest nader wspierająca w miastach - komunikuje Magda Borowik, analityk telekomunikacyjny IDC Polska.

Odpada przy tym potrzeba wznoszenia masztów. Bo nadajniki wolno montować na dachach budynków, podporach oświetleniowych czy energetycznych, a tym samym ryzyko ich zawalenia.

W Polsce na inwestycje w sieci kratowe zadecydował się np. Poznań - dzięki temu dookoła Naczelnego Rynku wszelki zdoła za darmo skontaminować się z internetem. Choć musi się pojednać z zastrzeżeniami - szybkość jest zawężona do 100 kb/s, czas surfowania - do dwóch godzin. Pokrewnie jest na krakowskim rynku natomiast na części ulicy Piotrkowskiej w Łodzi.

W tym poprzednim wypadku ograniczeń ale nie ma. - Rozpatrujemy tę posługę jako pilotaż, decydująco na potrzeby promocji miasta, dla wczasowiczów - komunikuje Jan Czajkowski, szef biura informatyki w łódzkim urzędzie. Dopisuje, że na zbudowanie sieci miasto zakapowało ślepi. 100 tys. zł, natomiast w nadchodzącym roku chce darmowego hotspota rozszerzyć na całą Piotrkowską natomiast kilka innych miejsc.

Nasze rozmówcy uwydatniają ale, że to tylko wisienka na torcie.