lipiec 4th, 2009
Totalizator Sportowy
Komora mieszania maszyny losującej jest pusta. Następuje zwolnienie blokady. I rozpoczynamy losowanie sześciu liczb twarz, ale chyba przede wszystkim charakterystyczny głos Ryszarda Rembiszewskiego, który wypowiada te słowa, kojarzą wszyscy gracze, którzy oglądają losowania lotto. Od 20 lat pokazuje się w ich telewizorach i nielicznych zamienia w krezusów. Kiedyś na ulicy zaczepiła mnie pani i zapytała, co ja takiego w sobie mam, że ona nie chce już grać, ale jak tylko mnie zobaczy, to na drugi dzień od razu biegnie do kolektury mówi Ryszard Rembiszewski. Inna kobieta chciała mnie kiedyś uszczypnąć na szczęście śmieje się. Przyznaje, że na porządku dziennym są pytania o liczby, jakie zostaną wylosowane. A największe zdziwienie wzbudza jego widok w kolekturze, gdy sam zawiera zakłady. Do tej pory jego najwyższa wygrana to 120 złotych. Mam za to szczęście w miłości twierdzi. I dodaje, że raczej nie pochwaliłby się telewidzom, gdyby kiedyś trafił szóstkę.Wielu podejrzewałoby mnie, że znałem liczby mówi Rembiszewski. Zaznacza, że nie zrezygnowałby z pracy, bo bardzo lubi adrenalinę, która towarzyszy losowaniom Lotto. Trzeba umieć budować napięcie i mieć niesamowity refleks. W tak krótkim programie na żywo może zdarzyć się wszystko. Tak jak wtedy, gdy z maszyny wysypały się nam kule opowiada pan lotto. Właśnie przede wszystkim refleksu uczą się od niego nowi prezenterzy. Rembiszewski twierdzi, że najbardziej cieszy go, gdy pieniądze wygrywają osoby, które rzeczywiście ich potrzebują.Raz przyszła do nas pani, która miała niepełnosprawne dziecko. Dzięki wygranej mogła zapewnić mu byt wspomina.
Do losowań lotto użyta została niemiecka komora losująca typu BBC 1973 r., kiedyś używana w losowaniach Super Lotka. Zestaw piłeczek do gry multilotka zakupiono w Anglii od producenta lottomatu. Początkowo kule miały następujące barwy: 1-9 - fioletowy, 10-19 - purpurowy, 20-29 - czerwony, 30-39 - bordowy, 40-49 - buraczkowy, 50-59 - granatowy, 60-69 - oliwkowywiśniowy, 80 - ceglasty. Wymiana maszyny losującej z tzw. łapą na nowe "urządzenie podciśnieniowe" oraz kul na jednolity żółty kolor odbyła się po 782 losowaniach na początku lipca 2001 r. Najnowsza maszyna została po raz pierwszy użyta w losowaniu lotto przeprowadzonym 1 lipca 2005 r.
Wśród wszystkich moich zawodowych upodobań zawsze interesowałem się kulisami gry zwanej z włoska lotto.Przecież to fascynujące, że cały czas na planecie spełniają się bajki o żebraku, który z dnia na dzień zostaje królem… Często polemizowałem o tym z osobami, które pracują w kolekturze. Wypytywałem je, kim są osoby wygrywające wielkie kumulacje w lotto, co robią z monetami, jak je odbierają, jak się zachowują itp. Zadziwiająca jest historia największej wygranej w historii kumulacji Dużego Lotka, czyli kwoty w wysokości 21 milionów 119 tysięcy 858 złotych i 67 groszy. Ładna sumka, można za nią kupić trochę dvd i gramofonów!
Jeszcze kilka lat temu byłeś pewny, że Twoje szanse na wygraną w lotto są jak jeden do osiemnastu tysięcy, ale to nie ma znaczenia. Precz z matematyką i bezlitosnym dla hazardzistów rachunkiem prawdopodobieństwa! Miałeś szczęśliwy traf i teraz tylko to się liczy. Cudownie, że jesteś jedyną osobą, do której trafi kasa lotto - równe dziewięć miliardów złotych bez jakichś groszy… dosłownie groszy, bo co to teraz dla Ciebie znaczy trzysta tysięcy złotych?! Śmiejesz się, gdyż to jest kwota, za którą w przyszłym miesiącu zakupisz auto. Bez jakieś przesady, żadne tam "S-klasy" czy szpanerskie ferrari, ale skromnie - dobry angielski samochód z standardowym wyposażeniem i abs, o którym koleżanki powiedzą, że jest wypasiony. Tak, stać Ciebie na wszystko, a to dopiero początek zabawy! Drwisz, bo przypominasz sobie niedawne rachunki robione na papierze w pokoju… ot tak, z braku pieniędzy. Bo przecież właśnie zacząłeś zarabiać, znajomi gratulowali, głosili z dumą, że masz dobre zarobki. Szanse awansu jakieś są, więc i wypłata Ci może podrośnie. Napisałeś sobie na kartce, ile będziesz przynosił do domu… pamiętasz? A potem zaczęło się sprawdzanie. Tyle na wakacje, tyle na rachunek za komórkę (co za zdzierstwo!), a więc miesięcznie możesz zaoszczędzić… myślisz, jakby ktoś wylał Ci kubeł ciepłej wody na głowę. Do przyzwoitych pieniędzy oszczędzając i rzetelnie pracując "na etacie" dojdziesz nawet po dokładnie 600 latach. Wtedy czułeś się strasznie, miałeś pretensję do kolegów, a dziś… proszę bardzo! Nie przeszkadza Ci to, że bez wysiłku wkraczasz do elity finansowej Polski. Może przesadzam, bo dla prawdziwej elity osiem miliardów to pusty śmiech, ale - powiedzmy - należysz teraz do tych "trochę zamożniejszych".

